Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Konsekracja kościoła na wałbrzyskim Gaju

2018-06-20 08:09

Adrian Ziątek
Edycja świdnicka 25/2018, str. IV

Damian Tylkowski
Msza św. pod przewodnictwem bp. Ignacego Deca

Dla wałbrzyskiej wspólnoty parafialnej pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego dzień tegorocznej uroczystości Zesłania Ducha Świętego był wyjątkowy. Obramowane zielenią wejścia do kościoła, rozwieszone chorągiewki na terenie przykościelnym wskazywały, że ta stosunkowo mała wspólnota obchodzi wielkie uroczystości

W dniu 20 maja 2018 r. o godz. 12 ordynariusz diecezji świdnickiej bp Ignacy Dec w asyście zgromadzonych kapłanów i licznie zebranych wiernych parafii przewodniczył uroczystości konsekracji nowego wałbrzyskiego kościoła.

Ks. proboszcz Franciszek Skwarek na wstępie uroczystej Mszy św. poprosił Księdza Biskupa, aby przez jego czcigodne ręce Duch Święty napełnił swoją mocą nowo wybudowany kościół i umocnił wiarę wszystkich, którzy będą się w nim gromadzić na uczcie eucharystycznej. Po homilii wygłoszonej przez przewodniczącego liturgii odbyło się uroczyste namaszczenie ołtarza i ścian kościoła. Po okadzeniu świątyni delegacja parafian przyozdobiła ołtarz obrusem i kwiatami, a także zapalono świece. Uroczystość konsekracji kościoła to również okazja do odznaczenia tych wszystkich, którzy w szczególny sposób przyczynili się do budowy kościoła. Faktem jest, że wiele dobrych ludzi przyczyniło się do budowy kościoła na wałbrzyskim Gaju. Wielu parafian, którzy wspierali materialnie budowę kościoła, nie doczekało poświęcenia świątyni. Na pewno prosili i nadal proszą Pana Boga w niebie, aby wspomagał budowę tego dzieła przez ręce tych, którzy na ziemi pozostali. I tak oto dzięki wielkiej pomocy z nieba, jak i pracy i poświęceniu żyjących parafian powstał piękny kościół, któremu patronuje św. Maksymilian Maria Kolbe. Na zakończenie uroczystości Ksiądz Biskup na prośbę Księdza Proboszcza odznaczył najbardziej zaangażowanych parafiach w budowę świątyni Medalem św. Stanisława. Wśród odznaczonych znaleźli się: Ewa i Wiesław Przywóscy, Jolanta i Zygmunt Tylkowscy, Aleksandra i Zbigniew Zastawni, Wiesława i Andrzej Majewscy, Zdzisława Krych, Wiesława Kurzyńska, Teresa Pietruszka, Krystyna Rajczakowska, Krystyna Spytkowska, Jadwiga Wasilewska, Halina Rostowska, Lidia Lisiak.

Parafia pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego została erygowana 23 kwietnia 1996 r. przez bp. Tadeusza Rybaka dekretem nr 1014/96. Jej pierwszym proboszczem został mianowany ks. Tadeusz Wróbel. Choć czasy były trudne, władzę w kraju sprawowali komuniści, szybko rozpoczęto budowę nowego kościoła. Może wydać się to dziwne, ale dzięki wielu życzliwym ludziom, mimo wielu trudności udało się w niespełna dwa lata od czasu uzyskania pozwolenia na budowę przygotować kościół do sprawowania kultu Bożego. 15 listopada 1998 r. bp Tadeusz Rybak dokonał poświęcenia pierwszego, wybudowanego od fundamentów po wojnie w Wałbrzychu kościoła.

Reklama

– Przez wiele lat trwały prace wykończeniowe i poprawiające wizerunek kościoła – relacjonuje Zygmunt Tylkowski. – W czerwcu 2011 r. nastąpiła zmiana sternika w naszej parafii. W miejsce ks. kan. Tadeusza Wróbla – budowniczego i pierwszego proboszcza – został mianowany ks. kan. Franciszek Skwarek, kapłan z 38-letnim stażem. Uśmiechnięty i uduchowiony zabrał się do tworzenia zaplecza organizacyjno-pomocniczego. Po wykonaniu wielu prac naprawczo-upiększających, m.in. kompleksowym odnowieniu kościoła w środku, wykonaniu granitowych schodów do kościoła, wraz z podjazdami, wymianie konfesjonału, wykonaniu nowej chrzcielnicy i stojaka pod paschał z granitu, a także wymianie drzwi od strony ul. Moniuszki, zadecydowano po wakacjach w ubiegłym roku o rozpoczęciu przygotowań do konsekracji kościoła. Ze względu na znikomą wiedzę na temat konsekracji przez członków Rady Parafialnej, do której mam zaszczyt należeć wraz z małżonką, jak i przez pozostałe grupy zaangażowane w parafii i samych parafian, na comiesięcznych spotkaniach rozmawialiśmy, jak należycie przygotować się do tego wielkiego wydarzenia. Dzieliliśmy się wiedzą zaczerpniętą z Internetu i przydzielaliśmy zadania poszczególnym osobom. Oprócz prac organizacyjnych trzeba było przygotować sam kościół. Prezbiterium i ściany boczne wymagały odnowienia, które wykonaliśmy we własnym zakresie. Cztery zacheuszki i tablicę pamiątkową ufundowali państwo Danuta i Józef Gromcowie ze Strzegomia, dawni parafianie Księdza Proboszcza, a świeczniki nad zacheuszkami są darem od rodziny z parafii. Nie wolno zapomnieć o wszystkich innych parafianach, którzy finansowo wsparli „ten maraton” uroczystości w naszym kościele – wspomina Zygmunt Tylkowski.

Uroczystość konsekracji kościoła została poprzedzona pierwszymi w parafii Misjami Świętymi, które rozpoczęły się 13 maja, a zakończyły w dzień konsekracji. Misje prowadzili ojcowie redemptoryści z Barda Śląskiego – o. Waldemar Sojka i o. Marcin Gacek. W tym czasie na naukach w kościele gromadziły się dzieci i młodzież z pobliskiej szkoły, a także parafianie, którzy codziennie gromadzili się na Mszy św. i apelach maryjnych oraz przeszli ulicami parafii, odprawiając publiczne nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Na zakończenie Misji Świętych został poświęcony również krzyż misyjny, który stanął przy kościele już 3 lata wcześniej.

Tagi:
świątynia konsekracja

Konsekracja Gwiazdy Niepokalanej

2018-08-21 12:27

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 34/2018, str. I

W 79. rocznicę wybuchu II wojny światowej 1 września zapraszamy do Niepokalanowa. Tam zostanie otwarte Centrum Modlitwy o Pokój – „Gwiazda Niepokalanej”

Artur Stelmasiak

To jedno z tylko 12 międzynarodowych ośrodków modlitwy w intencji pokoju, które powstają na świecie. Każde z nich jest jedną z gwiazd Niepokalanej na wzór opisu wizerunku Matki Bożej z Apokalipsy św. Jana. – Kaplica Adoracji w Niepokalanowie będzie wyjątkowym miejscem, bo stanie się Centrum Modlitwy o pokój nie tylko na świecie, ale też o pokój w nas samych, w naszych rodzinach, w naszej Ojczyźnie – podkreśla o. Andrzej Sąsiadek, proboszcz parafii w Niepokalanowie.

Niepokalanów wybrano, ponieważ jest miejscem naznaczonym obecnością św. Maksymiliana Kolbego, który zawierzył to miejsce Maryi Niepokalanej. Założyciel Niepokalanowa jest też symbolem duchowej walki o pokój na świecie. Przecież to on w czasie II wojny światowej złożył swoje życie w ofierze miłości za drugiego człowieka. Kaplica, która stanie się Gwiazdą Maryi, również jest zgodna z zamysłem św. Maksymiliana. – Po 100 latach okazało się, że projekt naszej kaplicy jest taki sam, o jakim marzył w swoich listach św. Maksymilian. Monstrancją będzie srebrna figura Maryi naturalnej wielkości, w której sercu znajduje się Pan Jezus Eucharystyczny – tłumaczy o. Sąsiadek.

Konsekracja kaplicy oznacza rozpoczęcie wieczystej adoracji w intencji pokoju. To piękny prezent z okazji jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Uroczystości patronatem honorowym objął metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, a specjalnym Patronatem Narodowym inicjatywę objął prezydent RP Andrzej Duda. – Patronat Narodowy jest dla nas dopełnieniem i uhonorowaniem dzieła utworzenia tego niezwykłego miejsca na mapie Polski. Pragniemy, aby przez adorację Chrystusa Eucharystycznego dar pokoju płynął z Niepokalanowa na cały świat. Aby żaden naród nie doświadczył już wojny czy utraty Ojczyzny –mówi o. Sąsiadek.

Pielgrzymi z Polski i z zagranicy, którzy chcą uczestniczyć w inauguracji Światowego Centrum Modlitwy o Pokój, mogą zarejestrować się na stronie www.kaplica.niepokalanow.pl . – Chcemy wiedzieć, ile osób przyjedzie, abyśmy mogli jak najlepiej się przygotować – tłumaczy proboszcz Niepokalanowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kaja Godek: sygnatariusze "Zatrzymaj aborcję" mają wątpliwości, czy w następnych wyborach poprzeć PiS

2018-09-19 13:56

lk / Warszawa (KAI)

Zdajemy sobie sprawę, że reprezentujemy znaczną część wyborców, którzy głosowali na obecnie rządzącą formację. Rozmawiamy z ludźmi, którzy składali podpisy pod projektem "Zatrzymaj aborcję". Mają oni wątpliwości, czy w kolejnych wyborach będą mogli oddać głos na tę samą partię - powiedziała Kaja Godek podczas konferencji zorganizowanej w środę przez środowiska pro-life w Centrum Prasowym PAP w Warszawie.

Magdalena Kowalewska

W trakcie konferencji jej organizatorzy - Instytut Ordo Iuris oraz Centrum Życia i Rodziny - przedstawili m.in. klasyfikację państw świata pod względem ochrony prawnej życia człowieka na prenatalnym etapie rozwoju.

Polska została w tym raporcie sklasyfikowana na 127. miejscu. Tylko 69 państw posiada przepisy słabiej chroniące życie niż Polska. Natomiast w 59 krajach obowiązuje prawo zapewniające pełną ochronę ludzkiego życia. Żyje w nich 40 proc. światowej populacji. Te dane, zdaniem środowisk pro-life, przeczą mitom, jakoby w Polsce dobrze chronione było życie nienarodzonych.

W trakcie konferencji poruszono kwestię procedowania nad złożonym w Sejmie projektem "Zatrzymaj aborcję".

Podkomisja ds. procedowania nad obywatelskim projektem "Zatrzymaj aborcję" została powołana 2 lipca i od tego czasu nie odbyła jeszcze ani jednego posiedzenia. W skład podkomisji weszło dziewięciu posłów: pięciu z PiS, dwóch z PO oraz po jednym z Nowoczesnej i Kukiz`15.

W środę 12 września przewodniczący podkomisji poseł Grzegorz Matusiak (PiS) powiedział KAI, że data rozpoczęcia prac nad projektem wciąż nie została ustalona.

"Chcemy [się zebrać] jak najszybciej, tym bardziej, że mamy bardzo dużo innych obowiązków, a to jest jeden z priorytetów. Staram się to w jakiś sposób zorganizować. Ja działam" - zapewnił Matusiak.

Podczas środowej konferencji w PAP po raz kolejny do opieszałości posłów odniosła się Kaja Godek, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję".

"Projekt zawiera tylko 115 słów, tutaj tak naprawdę nie ma czego badać. Można sprawdzać, jaką czcionką jest napisany, albo czy są poprawnie wstawione przecinki" - stwierdziła Kaja Godek.

W opinii Godek, projekt najpierw przez kilka miesięcy blokowała przewodnicząca komisji polityki społecznej i rodziny Bożena Borys-Szopa, a potem poseł Grzegorz Matusiak. - Skutkiem tego jest śmierć trójki dzieci dziennie i to jest krwawe żniwo tych zaniechań - dodała.

Przypomniała, że uzasadnienie do projektu ustawy zawiera skutki społeczne jej uchwalenia. - Piszemy, że ten projekt czyni Polskę krajem bardziej ludzkim; że znosi niekonsekwencje, gdzie dzieci zdrowe są objęte ochroną, a dzieci chore nie - mówiła Kaja Godek.

Skutkiem zaś niewprowadzenia do tej pory ustawy - powiedziała - jest śmierć 877 dzieci. - To są ludzie, którzy mogli się urodzić, nie musieli umierać. Umarli ze względu na zaniechania polityków - dodała Godek.

Kaja Godek nawiązała do przedwyborczych deklaracji polityków PiS i ich programu z 2014 r., w którym zapewniali, że partia ta opowiada się za ochroną życia i sprzeciwia się aborcji.

"To nie jest tak, że my wymyśliliśmy sobie, że obecnie rządzący politycy muszą to zrobić. Wzięliśmy na serio obietnice zawarte w programie i w wypowiedziach różnych wysoko postawionych polityków tej partii, którzy mówili, że aborcja eugeniczna jest czystym złem" - przypomniała pełnomocniczka Komitetu "Zatrzymaj aborcję".

"W tej chwili mamy Sejm i Senat, w których Zjednoczona Prawica ma większość. Mamy prezydenta wywodzącego się z ZP, deklarującego, że tę ustawę podpisze. Nie ma żadnego powodu, aby tej ustawy nie procedować" - stwierdziła Kaja Godek.

Jak powiedziała, jest niezrozumiałe, dlaczego tak wiele reform od początku kadencji zostało przeprowadzonych pomimo presji medialnej, protestów ulicznych i nacisków instytucji europejskich, a "rzecz tak podstawowa jak ochrona dzieci jest odkładana na nie wiadomo kiedy".

Kaja Godek podkreśliła też, że "Zatrzymaj aborcję" ma poparcie Konferencji Episkopatu Polski, jest jedyną inicjatywą wymienioną z nazwy w biskupich komunikatach.

"Kościół staje po stronie życia, ale po tej stronie ma obowiązek stanąć każdy, kto kieruje się zdrowym rozsądkiem" - powiedziała Kaja Godek.

Pełnomocniczka "Zatrzymaj aborcję" przypomniała też o staraniach o spotkanie przedstawicieli Komitetu z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim i przewodniczącym klubu parlamentarnego PiS Ryszardem Terleckim. Wystosowali w tej sprawie pismo, ale do tej pory nie uzyskali na nie odpowiedzi.

"Zdajemy sobie sprawę, że reprezentujemy znaczną część opinii publicznej w Polsce i wyborców, którzy głosowali na obecnie rządzącą formację. Rozmawiamy z ludźmi, którzy składali podpisy [pod projektem "Zatrzymaj aborcję" - KAI]. Mają oni wątpliwości, czy w kolejnych wyborach będą mogli oddać głos na tę samą partię" - powiedziała Kaja Godek.

Dodała, że osobom tym podoba się wiele dokonań obecnie sprawujących władzę, jednak dla nich istotne jest także zwiększenie prawnej ochrony życia nienarodzonych. - Mówią: zrobiono wiele, ale nie zrobiono tej jednej rzeczy. Nie ma powodu, aby nie wprowadzać ochrony życia. W kolejnych wyborach, nawet biorąc pod uwagę inne dokonania, będę patrzył na ochronę życia i moje sumienie nie pozwoli mi znowu zagłosować na PiS - dodała Godek.

"Zatrzymaj aborcję" jest obywatelską inicjatywą ustawodawczą zgłoszoną przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej o tej samej nazwie. Projekt został złożony w Sejmie 30 listopada ub. roku. Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Pod projektem podpisało się ponad 830 tys. Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzeba, aby taka postać jak kard. Hlond wyszła z cienia historii

2018-09-19 21:17

Ks. Mariusz Frukacz

Magda Nowak/Niedziela
Łukasz Kobiela, autor albumu i Bartosz Kapuściak

„August Hlond 1881–1948”, to temat spotkania, które odbyło się 19 września w auli redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie. Spotkanie było połączone z promocją albumu autorstwa Łukasza Kobieli pt. „August Hlond 1881–1948”.

Spotkanie zostało zorganizowane przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, Stowarzyszenie Pokolenie, Tygodnik Katolicki „Niedziela” oraz Akcja Katolicka Archidiecezji Częstochowskiej. Spotkanie poprowadził red. Marian Florek.

Zobacz zdjęcia: O kard. Hlondzie w "Niedzieli"

W spotkaniu wzięli udział m. in. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Edward Nowak z Watykanu, były sekretarz Kongregacji ds. Świętych, ks. Inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”, Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”, o. Jan Poteralski, podprzeor klasztoru jasnogórskiego, ks. Wiesław Wójcik, przedstawiciel Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, Łukasz Kobiela, autor albumu i przedstawiciel Stowarzyszenia „Pokolenie”, dr Andrzej Sznajder, dyrektor oddziału katowickiego IPN, Bartosz Kapuściak, pracownik Instytutu pamięci Narodowej oddział w Katowicach, poseł Lidia Burzyńska (PiS), Krzysztof Witkowski, dyrektor Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie oraz członkowie Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej z prezesem dr Arturem Dąbrowskim, członkowie Klubu Inteligencji Katolickiej w Częstochowie z prezes Marią Banaszkiewicz, przedstawiciele świata kultury z muzykiem, kompozytorem i autorem tekstów Januszem Yanina Iwańskim oraz pracownicy redakcji „Niedzieli”.

- Nie można wyobrazić sobie kard. Stefana Wyszyńskiego i pontyfikatu św. Jana Pawła II bez sługi Bożego kard. Augusta Hlonda. Jego teologia narodu, jego wiara w zwycięstwo Maryi i wielka idea „Zielonych Świąt Słowian”, o czym pisał ks. prof. Czesław Bartnik, były obecne w działalności i nauczaniu prymasa Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II – mówił na początku spotkania ks. red. Mariusz Frukacz z „Niedzieli” i dodał: „Nie można też wyobrazić sobie jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę bez kard. Hlonda”.

Bartosz Kapuściak, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej oddział w Katowicach, prowadzący rozmowę z autorem na temat publikacji pytał m. in. o pobyty kard. Augusta Hlonda w Częstochowie - Tych pobytów było bardzo dużo, choćby z racji zebrań Konferencji Episkopatu Polski. Szczególnym wydarzeniem z udziałem kard. Hlonda był I Synod Plenarny w 1936 r. i Akt Poświęcenia Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny, 8 września 1946 r. – odpowiedział Łukasz Kobiela, autor albumu.

- Tamto wydarzenie było wielką manifestacją przywiązania narodu polskiego do wiary, religii, ale także do Ojczyzny – dodał autor.

Łukasz Kobiela podkreślił również, przedstawiając sylwetkę kard. Hlonda, że to był duchowny, który doceniał wartość prasy katolickiej - Założył „Gościa Niedzielnego”, którego pierwszym redaktorem naczelnym został ks. Teodor Kubina, późniejszy biskup częstochowski i założyciel „Niedzieli” . Kard. Hlond był również zaangażowany w budowanie Akcji Katolickiej – mówił Kobiela.

Podczas spotkania nie zabrakło trudnych pytań o stosunek kard. Hlonda do polityki - Nie separował się i nie unikał tematów społecznych. Był wielkim patriotą. Uważał, że jedyną polityką jaką uprawia, to jest polityka zawarta w „Ojcze nasz” – mówił autor albumu.

Na pytanie o kontekst opuszczenia kraju przez kard. Hlonda, po wybuchu II wojny światowej Łukasz Kobiela przypomniał, że prymas Hlond opuścił Polskę 4 września 1939 r. - Wcześniej władze polskie naciskały na wyjazd kard. Hlonda z Poznania do Warszawy. Potem z Warszawy prymas Polski udawał się coraz bardziej na wschód. Jednak po konsultacjach z przedstawicielami rządu i z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp. Filippo Cortesi prymas Hlond zdecydował się na wyjazd do Rzymu, aby stamtąd, choćby przez Radio Watykańskie informować o sytuacji w okupowanej Polsce – mówił Kobiela.

- Potem przebywał w Lourdes i w opactwie benedyktyńskim w Hautecombe. Aresztowany 3 lutego 1944 r. przez gestapo i wywieziony do Paryża, odrzucił propozycję współpracy. Był więziony w Bar-le-Duc (Normandia), a następnie w Wiedenbrück (Westfalia), skąd został uwolniony 1 kwietnia 1945 r. przez armię amerykańską. Po krótkim pobycie w Paryżu i Rzymie, 20 lipca 1945 r. wrócił do Polski – kontynuował autor książki.

- Kard. Hlond był inwigilowany przez Niemców w czasie okupacji, a potem po wojnie był traktowany przez komunistów jako wróg ideologiczny. Sprawą kard. Hlonda zajmowała się m. in. Julia Brystiger, dyrektor departamentu V i III Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego - podkreślił Łukasz Kobiela i dodał: „Prymas Hlond nie miał złudzeń co do władzy komunistycznej. W PRL – u wiele zrobiono, żeby dezawuować i umniejszać rolę prymasa Hlonda. Był przemilczany przez wiele lat”.

Pytany o wybór kard. Wyszyńskiego na prymasa Polski, jako następcy kard. Hlonda autor przypomniał, że „ważne w tym względzie są listy ks. Antoniego Baraniaka, sekretarza prymasa Hlonda do kard. Tardiniego, w których przekazał wolę prymasa Hlonda o mianowanie bp. Wyszyńskiego prymasem Polski”.

Na zakończenie spotkania ks. Wiesław Wójcik z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej wyraził wdzięczność za przywracanie pamięci o kard. Auguście Hlondzie. Natomiast abp Edward Nowak podkreślił, że ważne są takie spotkania w kontekście procesu beatyfikacyjnego prymasa Hlonda.

- Cieszę się, że takie tematy możemy podejmować w auli naszego tygodnika. To historie kiedyś zakazane, a dziś przywracane pamięci – podkreśliła Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”.

Swoją wdzięczność za „taki niepokój twórczy” wypowiedział również abp Wacław Depo, metropolita częstochowski – Trzeba, aby taka postać jak kard. Hlond wyszła z cienia historii w całej prawdzie – powiedział abp Depo i poprowadził modlitwę o beatyfikację sługi Bożego kard. Augusta Hlonda.

Album „August Hlond 1881–1948” zawiera blisko 700 fotografii, w tym 400 dotąd niepublikowanych, nie tylko samego Prymasa, ale także związanych z nim miejsc i wydarzeń. Oprócz opisów zdjęć, publikacja opatrzona jest także biografią kard. Augusta Hlonda.

August Hlond urodził się w 1881 r. w Brzęczkowicach, należących obecnie do Mysłowic, w rodzinie dróżnika kolejowego. Jako 12-letni chłopiec opuścił rodzinny dom i rozpoczął naukę w salezjańskim kolegium misyjnym w Turynie. W 1896 r. wstąpił do zgromadzenia salezjanów, w 1905 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował m.in. w Krakowie, Przemyślu i Wiedniu.

W 1922 r. został administratorem apostolskim polskiej części Górnego Śląska, a potem pierwszym biskupem diecezji katowickiej. W 1926 r. papież Pius XI mianował go arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim, co było równoznaczne z objęciem funkcji prymasa. W 1927 r. abp Hlond został kardynałem. Po wybuchu II wojny światowej udał się na emigrację. Mieszkał w Rzymie, potem w Lourdes. W 1944 r. został aresztowany przez gestapo i namawiany do kolaboracji. Był internowany we Francji i w Niemczech. Po zakończeniu wojny odebrał od papieża nadzwyczajne pełnomocnictwa, na mocy których ustanowił organizację kościelną na Ziemiach Odzyskanych. Odmawiał współpracy z komunistycznymi władzami Polski. Zmarł 22 października 1948 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem