Reklama

Wizyta niezwykłego gościa w sanktuarium na Podzamczu

2018-07-04 11:10

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 27/2018, str. III

Ks. Paweł Laska
Zygmunt Romanowski

Na zaproszenie ks. prał. Jana Gargasewicza, proboszcza parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Wałbrzychu, w niedzielę 24 czerwca br. z koncertem wystąpił Zygmunt Romanowski, świecki ewangelizator i misjonarz Miłosierdzia Bożego

Pokażdej niedzielnej Mszy św. spotykał się z wiernymi, opowiał o swoim życiu i przedstawiał świadectwo swej wiary. Dawał przy tym próbkę swoich nieprzeciętnych możliwości wokalnych oraz umiejętności gry na gitarze i tym samym zachęcał do udziału w koncercie, by głosić chwałę Bogu za Jego miłosierdzie i uczynione dobro.

Zygmunt Romanowski to postać niezwykła. Początek jego życia osnuty jest wielką tajemnicą. Pomimo wysiłków i starań nie udało mu się odszukać swoich rodziców, ustalić prawdziwej daty urodzenia ani miejsca, gdzie przyszedł na świat. Pewny jest jednak jednego – że jak każdy człowiek powołany został do życia przez Wszechmogącego Stwórcę. Bóg daje życie za darmo i za to zawsze należy być wdzięcznym. Porzucony, w dzieciństwie przeszedł bardzo ciężką chorobę – wirusowe zapalenie rdzenia kręgowego, co spowodowało paraliż rąk i nóg na prawie trzy lata. Nie był w stanie samodzielnie oddychać i odżywiać się. Jego życie było bardzo poważnie zagrożone. W niewytłumaczalny sposób wyszedł ze śmiertelnej choroby, jednak po przebytej chorobie pozostawał przez dłuższy czas niemową. Przebywając u ośrodku prowadzonym przez siostry zakonne, odzyskał mowę, mając 7 lat. Jego pierwsze wypowiedziane słowa były słowami modlitwy. Początkowo był bardzo przeciętnym uczniem, ale w szkole średniej nastąpiła niezwykła przemiana, stał się prymusem, a z muzycznego beztalencia przeobraził się genialnego instrumentalistę, kompozytora i wokalistę o nieprzeciętnym głosie. Studiował w Krakowie na Akademii Górniczo-Hutniczej i Akademii Ekonomicznej. Uzyskał absolutorium z cybernetyki. Z wdzięczności Panu Bogu za tę cudowną przemianę życia, od stanu beznadziei do wewnętrznej radości ducha, pan Zygmunt postanowił dzielić się z innymi swoimi przeżyciami i refleksją nad pokonywaniem ludzkich słabości w oparciu o ufność w Bożą Opatrzność, zarówno poprzez działalność ewangelizacyjną oraz artystyczną, jak i charytatywną na rzecz potrzebujących. Kilkakrotnie występował przed Ojcem Świętym Janem Pawłem II, który osobiście miał go zachęcać do dzielenia się swoim świadectwem i talentem z innymi ludźmi. Zygmunt Romanowski odwiedził już ponad 30 krajów, dawał koncerty m.in. w kościołach, domach dziecka. Jak kiedyś powiedział: „Jestem żywym przykładem dobroci Boga. Każdy mój niedostatek i cierpienie Bóg przemieniał w dobro. Teraz staram się, żeby moje życie było wielkim podziękowaniem za cuda, które mi uczynił”. Z wielkim zaangażowaniem wspiera zbożne dzieła, pomagał m.in. w budowie pięciu kościołów, Hospicjum św. Brata Alberta w Dąbrowie Tarnowskiej, szkoły dla dzieci niepełnosprawnych w Wieliczce i Domu Samotnej Matki w Krakowie.

Reklama

Pan Zygmunt mimo ciężkich doświadczeń życiowych odznacza się niezwykłą pogodą ducha i radością, która udziela się każdemu, kto z nim rozmawia. Jak podkreśla, od Stwórcy otrzymał wiele łask, ale marzy jeszcze o jednej: „Od lat wędruję po świecie i wciąż mam nadzieję, że kiedyś moi rodzice o mnie usłyszą, rozpoznają i podejdą do mnie... Nie mam do nich żalu, chciałbym im podziękować, że dali mi życie, że pozostawili mnie pod opieką lekarzy, a nie wyrzucili na śmietnik. Bardzo chciałbym ich poznać, dowiedzieć się, jak naprawdę się nazywam, ile mam lat, jakie są moje korzenie. Chciałbym ich uściskać”.

Wiernym, którzy zgromadzili się w niedzielne popołudnie w wałbrzyskim sanktuarium na Podzamczu z pewnością na długo pozostanie w pamięci piękny koncert w wykonaniu Zygmunta Romanowskiego, podobnie jak świadectwo wiary, jakim podzielił się ze zgromadzonymi w świątyni.

Tagi:
świadectwo

Reklama

Zostałem tercjarzem

2019-03-20 09:26

Br. Kazimierz, nowicjusz FZŚ w Grudziądzu
Edycja toruńska 12/2019, str. VI

Ks. Paweł Borowski
Świadectwo życia św. Franciszka z Asyżu i umiłowanie Słowa Bożego pociągają wielu ludzi na całym świecie

Na drogę nawrócenia wszedłem mniej więcej 8 lat temu pod wpływem lektury Pisma Świętego, w szczególności Nowego Testamentu. Miłością do Słowa Bożego zaraził mnie (i z pewnością wielu innych mieszkańców naszej parafii) ks. Marcin, wówczas neoprezbiter, który na cotygodniowych spotkaniach założonego przez siebie kręgu biblijnego ukazywał bogactwo i piękno Słowa Bożego, którego do dziś staram się często słuchać i „rozważać w sercu swoim” (por. Łk 2, 19).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wyszyński był proliferem

2019-03-20 09:26

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 12/2019, str. V

Z okazji Narodowego Dnia Życia warto przypomnieć trochę zapomniany wymiar nauczania Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego nt. ochrony życia ludzkiego

Papieski Instytut Studiów Kościelnych
Kard. Stefan Wyszyński sprzeciwiał się ustawie aborcyjnej z 1956 r., która doprowadziła do zabicia ok. 20 mln Polaków

Szybkimi krokami zbliża się beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego. W tym kontekście bardzo często przypominane są historyczne zasługi Prymasa Polski. W Narodowy Dzień Życia szczególnie ważne są jego słowa nt. aborcji. Dziś powiedzielibyśmy, że kard. Wyszyński był proliferem. – Pasterz Stolicy woła dziś do Was, woła do całej Stolicy i Diecezji, woła do Narodu: Obudźcie się! Ratujcie życie! Wszak chodzi tu o życie narodu! Zginajcie kolana przed każdym rodzącym się życiem, przed każdym dziecięciem – mówił w 1959 r. Prymas Polski.

Aborcja jak hitlerowskie zbrodnie

Posługa Prymasa Polski przypadała w bardzo trudnych czasach. Kard. Wyszyński był represjonowany, inwigilowany i bardzo mocno ograniczany w swoich pasterskich działaniach. Ale z prawdziwym złem, w czystej postaci musiał się zmierzyć po 1956 r., gdy komuniści wprowadzili „prawo”, które pochłonęło o wiele więcej polskich ofiar niż II wojna światowa. To wówczas wprowadzono aborcję na życzenie, w wyniku której zamordowano ok. 20 mln najbardziej bezbronnych Polaków.

To wydarzenie skłoniło Prymasa Polski do porównania aborcji ze zbrodniami hitlerowskimi, z obozami zagłady, które współcześnie stanowią przestrogę dla narodu polskiego i całej ludzkości. W tym kontekście kard. Wyszyński apelował do sumienia lekarzy. W czasie II wojny światowej historia pokazała tragedię powołania lekarskiego, kiedy to ci, którzy mieli ratować życie, niszczyli je i brali aktywny udział w realizacji hitlerowskich planów eksterminacji narodów. Szczególna rola przypadła tu lekarzom pracującym w obozach koncentracyjnych, którzy przeprowadzali zbrodnicze eksperymenty pseudomedyczne. Doprowadziło to do skrajnej degradacji ich godności lekarskiej. – Żaden z 23. oskarżonych lekarzy nie objawił najmniejszego poczucia winy. Szokowało to bardziej niż same zbrodnie – przestrzegał Ksiądz Prymas w 1964 r.

Patriotyczny obowiązek

Prymas Polski wspólnie z polskimi biskupami wydał list, w którym aborcję nazwano „pokojowym samobójstwem narodu”.

Kard. Wyszyński wskazał na potrzebę obrony życia nienarodzonych, która jest polską racją stanu i nadrzędnym interesem państwowym. Apelował do sumień Polaków i ich patriotyzmu, przypominając wydarzenia wojenne, kiedy to z narażeniem własnego życia ratowali dzieci, a tym samym własną Ojczyznę. Przypominał, że w duszy narodu musi być miejsce na nowe życie i musi być ono uznane. – Dlatego matka musi pamiętać, że została powołana do dawania życia, a nie do zadawania śmierci. Ojciec musi wiedzieć, że jego zaszczytną funkcją jest stanie frontem ku rodzinie, ku nowemu życiu, a lekarz musi pozostać obrońcą życia, a nie jego „grabarzem” – podkreślał metropolita warszawski.

Kardynał wskazywał, że czasem trzeba znieść nawet prześladowania dla dobra Narodu i jasno opowiedzieć się za życiem. W nauczaniu odwoływał się do heroicznych postaw rodaków mówiąc, że Polska to kraj bohaterów, którzy z butelkami benzyny szli na czołgi wrogiej armii. Dlatego teraz nie można rezygnować z największego daru Bożego dla Narodu, z daru życia. – Kościół podnosi potężny głos w obronie życia Polaków. I tego głosu nie obniży! Będzie wołał coraz głośniej, coraz potężniej, coraz nieustępliwiej: Otrzeźwiejcie! Aby ziemia nasza nie stała się krainą Herodów i herodowych zbrodni! – przypominał kard. Wyszyński.

Społeczność morderców

Dziś lewicowe media próbują wmówić nam, że nie wolno pokazywać skutków aborcji, ani używać określeń typu „morderstwo”, zabicie człowieka. W ten sposób wypacza się prawdziwe oblicze tzw. zabiegów usuwania ciąży i dehumanizuje się jej ofiary. Prymas Tysiąclecia nie bał się mówić prawdy i używać mocnych porównań. – Jeszcze przed laty sale położnicze były miejscami, gdzie rodziło się nowe życie Polski. Dziś tego powiedzieć nie można, bo to już są raczej kostnice! – stwierdził Ksiądz Kardynał.

Prymas Tysiąclecia wiedział, że w czasach komunistycznych Kościół nie miał wpływu na stanowione prawo państwowe. Dlatego też z całą mocą apelował do rodzin, by one stały na straży życia. – Jaka jest rodzina domowa, taka też będzie rodzina ojczysta. Jeśli rodzina domowa będzie rodzić żywych, to i Naród będzie żył. (...) Jeśli nie będą umieli uszanować maleńkiego życia, które się rodzi w komórce życia domowego, nie uszanują i życia obywateli, bo nauczą się mordować już w rodzinach – wskazywał kard. Wyszyński. – W ten sposób zamiast społeczności życiodajnej, będzie się wyrabiać społeczność morderców. Będzie to naród samobójczy (...). Taki naród się skończy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lekarzu, ulecz samego siebie

2019-03-25 15:06

Anna Majowicz

,,Rekolekcje dla odważnych, którzy nie boją się zmierzyć ,,temperatury" swojej wiary" - to motto wielkopostnych nauk dla pracowników i studentów służby zdrowia, głoszonych w kościele pw. św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu.

Anna Majowicz
Rekolekcje dla służby zdrowia głosi ks. prof. nadzw. dr hab. Piotr Mrzygłód

Tegoroczne rekolekcje prowadzi ks. prof. nadzw. dr hab. Piotr Mrzygłód. Pierwsze nauki rozpoczęły się w niedzielę. - Mówi się, że ten, kto nie ryzykuje, nie pije szampana. To prawda. Kto nie zaryzykuje swojego czasu w momencie nawrócenia, kto nie podejmie próby zmiany swojego życia dla Pana Jezusa, nie zasługuje na Wielkanoc – rozpoczął spotkanie ks. prof. dr hab. Piotr Mrzygłód. Rekolekcjonista mówił o sensie nawrócenia, o tym, że Kościół jest szpitalem dla wszystkich grzeszników, a niezależnie od tego, w jakiej przestrzeni służby zdrowia pracujemy, jesteśmy pacjentami, bo Lekarz jest tylko jeden. - To Ten który przyszedł leczyć nasze choroby, w którego ranach jest nasze zdrowie - mówił rekolekcjonista, prosząc, by pracownicy służby zdrowia dobrze przygotowali się na nadchodzące święta. - Można wykonać tysiąc kroków, ale ten najważniejszy należy do Ciebie. Zrób krok w stronę nawrócenia, nie zwlekaj. Lekarzu, ulecz samego siebie!

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje dla służby zdrowia

Kolejne spotkanie z rekolekcjonistą odbędzie się dziś po Mszy św. o godz. 18.30. Serdecznie zapraszamy wszystkich pracowników i studentów służby zdrowia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem