Reklama

Szopka ze Strzegomiem w tle

2019-01-23 11:50

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 4/2019, str. VI

Ryszard Wyszyński
O koncepcji wpisania strzegomskiego pejzażu w panoramę Betlejem opowiada autor projektu Bartek Giemza

Wpisując strzegomski pejzaż w tło betlejemskiej szopki, chciałem podkreślić to, że także miasto Strzegom i jego mieszkańcy oraz ludność okolicznych wsi czerpią bardzo wiele sił z narodzin Bożej Dzieciny – mówi autor projektu Bartek Giemza

Przed bazyliką w Święta Bożego Narodzenia w Strzegomiu parafian i świątecznych gości powitała przepięknie podświetlona szopka ze Świętą Rodziną i nowo narodzonym Jezuskiem w otoczeniu, której – w małych drewnianych zagrodach – można było oglądać przez całe święta na żywo: owce i owieczki, kozy i koźlęta, a także konika pony. Chętnych do odwiedzin szopki z żywymi zwierzętami nie brakowało, zwłaszcza rodzin z małymi dziećmi.

W środku bazyliki jest też corocznie przygotowywana na czas świąt szopka w nawie bocznej kościoła, która została bardzo ciekawie upiększona. Matkę Bożą z Dziecięciem i Józefa można bowiem w mniej oglądać na tle przepięknej panoramy Strzegomia z jej unikalną architekturą i charakterystycznymi elementami pejzażu. Najciekawsze budowle jak: bazylikę strzegomską, kościół Zbawiciela Świata, ratusz miejski i wieżę ratuszową i kilka odtworzonych budynków – można podziwiać z kolorowymi światłami – bijącymi z malutkich, przysłoniętych bibułkami, okien. Na horyzoncie postawiono wiatrak z kręcącymi się skrzydłami, „odtworzono” Górę Krzyżową, a na pierwszym planie – zgodnie z tradycją figurki – Świętej Rodziny, aniołów, pastuszków, Trzech Króli, zwierząt.

Nowa szopka bożonarodzeniowa bardzo się spodobała parafianom. Dodajmy, że jako pierwsi obejrzeli ją członkowie Państwowego Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”, bo premierowy jej pokaz, z zapaleniem światełek, przypadł na czas ich wspaniałego koncertu kolęd w bazylice.

Reklama

– Przy powstaniu naszej nowej szopki bożonarodzeniowej – pracowała młodzież z naszego duszpasterstwa młodzieży – mówił wikariusz ks. Krzysztof Papierz. Młodych ludzi do jej przygotowania nie trzeba było długo namawiać. Scenografię szopki budowano już od połowy listopada, wieczorami – po kilka razy w tygodniu – podkreślał kapłan. Warsztatem pracy była parafialna salka. Najpierw gromadzono w niej materiały – tekturę, głównie pudła i pudełka z odzysku ze sklepów, oraz akcesoria oświetleniowe itp. Piękne dzieło jest pracą zbiorową. Projekt narysował, a także był jednym z wykonawców szopki młody strzegomianin Bartek Giemza, student Uniwersytetu Wrocławskiego, kierunku Dziedzictwo kultury materialnej.

– Z tektury są domki i charakterystyczne strzegomskie budowle z kościołami i ratuszem na czele. Niemały podziw budzą misterne wykonane detale architektoniczne, które trzeba było wyciąć, pomalować, skleić, a na koniec wszystko podświetlić – podkreślił ks. Papierz. Zadowolenia z osiągniętego rezultatu nie ukrywał Bartek Giemza. – W inscenizacji kościelnej szopki bożonarodzeniowej, jaką zaproponowałem, chodziło mi nie tylko o wykonanie nowej przestrzennej scenografii. Panorama Strzegomia w makiecie jest metaforą Betlejem – tego miejsca narodzin Jezusa, przełomowego dla ludzkości wydarzenia sprzed ponad 2 tysięcy lat, które w święta Bożego Narodzenia zajmuje – szczególną naszą uwagę i potem przenosi się na całe nasze życie – podkreślił autor koncepcji artystycznej.

Gratulujemy pomysłodawcom i wykonawcom oryginalnej szopki w bazylice i zapraszamy do jej oglądania. Liczymy, że równie ciekawą i piękną odsłonę zobaczymy za rok…

Tagi:
szopka szopka

Najlepszy z najlepszych

2019-01-02 12:58

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 1/2019, str. III

Zwycięzcą prestiżowego 76. Konkursu na Najpiękniejszą Szopkę Krakowską został bielszczanin Kryspin Wolny

Archiwum

Jego dzieło ma 2 m wysokości, 1,2 m szerokości i 70 cm głębokości. Do końca lutego możne je podziwiać w krakowskim Celestacie przy ul. Lubicz 16. – Miałem taką cichą nadzieję, że jury doceni mój trud i upór, bo tegoroczną szopkę dopracowałem perfekcyjnie. Przez 24 godziny od zdania prac nikt jednak do mnie nie dzwonił. W głowie kłębiły się różne myśli. W końcu odebrałem telefon z gratulacjami i poczułem wielką radość i ulgę – wspomina Kryspin Wolny.

Zanim K. Wolny sięgnął po zwycięstwo jego największym osiągnięciem w konkursie było zajęcie trzeciego miejsca. Efektowny triumf zapewnił mu dopiero ósmy start na tej imprezie. Jego ostatnie dzieło, jakim jest nagrodzona szopka, utrzymane zostało w tradycyjnej konwencji. Posiada powszechnie rozpoznawalne elementy architektury miejskiej: wieżę Mariacką, Bramę Floriańską, kaplicę Zygmuntowską, wieże kościoła św. Andrzeja oraz postacie kojarzone z grodem Kraka. Wśród nich są górale i krakowiacy, Pan Twardowski i Józef Piłsudski na kasztance. Postać Marszałka oraz flaga narodowa trzymana przez alchemika to nawiązanie do rocznicy odzyskania niepodległości, a miniaturowa betlejemka, do wpisania szopek krakowskich na listę dziedzictwa kulturowego Unesco.

– Jury zwraca uwagę na sposób, w jaki utrwala się w szopce aktualne wydarzenia, które właśnie przeżywamy. Dlatego zdecydowałem się na umieszczenie akcentów niepodległościowych i małej szopki – wyjaśnia K. Wolny. Pracę nad konkursową szopką jej twórca rozpoczął w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia. Trwały one nieprzerwanie do 5 grudnia. Niespełna 24 godziny później gotowa szopka była już oceniana przez jury. – Z powodu rozmiaru i odległości zawsze są jakieś problemy z transportem. W tym roku pewnym ułatwieniem było to, że zdecydowałem się, aby wieże były osobno rozmontowywane – dodaje K. Wolny.

Ostateczny kształt szopka uzyskała po ok. 5 tys. roboczogodzin. Wszystko w niej od A do Z wyszło spod ręki K. Wolnego, łącznie z figurkami, które są odlewami gipsowymi, odpowiednio szlifowanymi, ozdabianymi i napędzanymi silniczkami wolnoobrotowymi. Oprócz nagrodzonej szopki artysta zawiózł do Krakowa jeszcze jedną betlejemkę. Zrobił ją na zlecenie miejskiego Muzeum Historycznego. – W Krakowie na 15 szopek wystawionych w miejscach publicznych trzy są moje. Wyeksponowano je w gablotach na placu Matejki, Marii Magdaleny i w Nowej Hucie – mówi z dumą K. Wolny.

Niezależnie od szopek krakowskich K. Wolny wykonuje góralskie stajenki ze Świętą Rodziną. – Mój tata zaraził mnie tą pasją, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny. Sam też próbował swych sił na krakowskich konkursach. Cieszę się, że to, co robię, spotyka się z coraz większym poważaniem. Widać, że plastikowa chińszczyzna powoli się ludziom przejada – mówi K. Wolny.

Dzieła nagrodzonego bielszczanina cztery lata temu mogli oglądać wierni z parafii Nawiedzenia NMP w Hałcnowie. W Domu Parafialnym im. Jana Pawła II wystawił on sześć dużych szopek oraz kilka mniejszych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: ufajmy Bożemu miłosierdziu, ale go nie nadużywajmy

2019-03-24 12:11

st (KAI) / Watykan

„Możliwość nawrócenia nie jest nieograniczona. Dlatego trzeba je podjąć natychmiast, inaczej przepadnie na zawsze. Możemy bardzo ufać Bożemu miłosierdziu, ale nie wolno go nadużywać. Nie możemy usprawiedliwiać lenistwa duchowego, ale trzeba umocnić nasze starania, aby niezwłocznie odpowiedzieć na to miłosierdzie ze szczerością serca” – powiedział papież w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty odniósł się w swej refleksji do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii (Łk 13, 1-9), zawierającego przypowieść o drzewie figowym, które nie wydawało owoców. Wskazał, że właściciel winnicy uosabia Boga Ojca, a ogrodnik jest obrazem Jezusa, natomiast drzewo figowe jest symbolem obojętnej i nie wydającej owoców ludzkości.

„Jezus wstawia się u Ojca za ludzkością i prosi Go, aby poczekał i dał jej jeszcze trochę czasu, aby mogły się w niej pojawić pierwsze oznaki owoców miłości i sprawiedliwości. Drzewo figowe, które właściciel z przypowieści chce wyrwać, jest obrazem życia jałowego, niezdolnego do dawania, czynienia dobra. Jest symbolem tego, kto żyje dla siebie, syty i zadowolony, rozłożony w wygodach swojego życia, niezdolny, by skierować spojrzenie i serce ku tym, którzy są obok niego i przeżywają cierpienie, ubóstwo i trudności. Tej postawie egoizmu i duchowej bezpłodności przeciwstawiana jest wielka miłość ogrodnika wobec drzewa figowego: jest cierpliwy, potrafi czekać, poświęca jemu swój czas i pracę. Obiecuje właścicielowi, że szczególnie zadba o to nieszczęśliwe drzewo” – wyjaśnił Franciszek.

Papież podkreślił, że przypowieść ta ukazuje Boże miłosierdzie, które pozostawia nam czas na nawrócenie. Wskazuje ona, że „możliwość nawrócenia nie jest nieograniczona. Dlatego trzeba je podjąć natychmiast, inaczej przepadnie na zawsze. Możemy bardzo ufać Bożemu miłosierdziu, ale nie wolno go nadużywać. Nie możemy usprawiedliwiać lenistwa duchowego, ale trzeba umocnić nasze starania, aby niezwłocznie odpowiedzieć na to miłosierdzie ze szczerością serca” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zachęcił, abyśmy wykorzystali okres Wielkiego Postu do nawrócenia, poprawy w naszym życiu, sposobie myślenia, działania i przeżywania relacji z innymi. „Jednocześnie musimy naśladować cierpliwość Boga, który ufa, że wszyscy są zdolni aby «powstać» i podjąć pielgrzymowanie na nowo. Nie gasi wątłego płomienia, ale towarzyszy i troszczy się o tych, którzy są słabi, żeby się umocnili i wnieśli swój wkład miłości do wspólnoty. Niech Maryja Dziewica pomoże nam przeżywać te dni przygotowań na Święta Paschalne jako czas odnowy duchowej i otwartości na łaskę Boga oraz Jego miłosierdzie” – stwierdził papież na zakończenie swego rozważania.


Oto tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Ewangelia tej trzeciej niedzieli Wielkiego Postu (por. Łk 13, 1-9) mówi nam o Bożym miłosierdziu i naszym nawróceniu. Jezus opowiada przypowieść o drzewie figowym, które nie wydawało owoców. Pewien człowiek zasadził figę w swojej winnicy i z wielką ufnością każdego lata wychodził i szukał na niej owoców, ale nie znalazł żadnego, ponieważ drzewo było jałowe. Pobudzony tym rozczarowaniem, które powtarzało się przez ponad trzy lata, pomyślał o wycięciu drzewa figowego, by posadzić następne. Wezwał więc ogrodnika, będącego w winnicy, i wyraził swoje niezadowolenie, nakazując mu wyciąć figę, by niepotrzebnie nie wyjawiała ziemi. Ale pracownik winnicy poprosił jej właściciela o cierpliwość i o pozostawienie drzewa jeszcze na rok, podczas którego sam zatroszczy się, by poświęcić staranniejszą i delikatniejszej troskę o drzewo figowe, aby pobudzić jego wydajność. Taka jest przypowieść. Co ona przedstawia? Co ukazują postacie z tej przypowieści?

Właściciel uosabia Boga Ojca, a ogrodnik w winnicy jest obrazem Jezusa, natomiast drzewo figowe jest symbolem obojętnej i nie wydającej owoców ludzkości. Jezus wstawia się u Ojca za ludzkością - a czyni to zawsze - i prosi Go, aby poczekał i dał jej jeszcze trochę czasu, aby mogły się w niej pojawić pierwsze oznaki owoców miłości i sprawiedliwości. Drzewo figowe, które właściciel z przypowieści chce wyrwać, jest obrazem życia jałowego, niezdolnego do dawania, czynienia dobra. Jest symbolem tego, kto żyje dla siebie, syty i zadowolony, rozłożony w wygodach swojego życia, niezdolny, by skierować spojrzenie i serce ku tym, którzy są obok niego i przeżywają cierpienie, ubóstwo i trudności. Tej postawie egoizmu i duchowej bezpłodności przeciwstawiana jest wielka miłość ogrodnika wobec drzewa figowego: każe właścicielowi poczekać, jest cierpliwy, potrafi czekać, poświęca jemu swój czas i pracę. Obiecuje właścicielowi, że szczególnie zadba o to nieszczęśliwe drzewo.

Przypowieść ta ukazuje Boże miłosierdzie, które pozostawia nam czas na nawrócenie. Wszyscy potrzebujemy nawrócenia, uczynienia kroku naprzód, a cierpliwość Boga, miłosierdzie nam w tym towarzyszy. Pomimo bezpłodności, która czasami naznacza nasze życie, Bóg jest cierpliwy i oferuje nam możliwość przemiany oraz czynienia postępów na drodze dobra. Ale wybłagane i udzielone odroczenie w oczekiwaniu, aż drzewo w końcu wyda owoce, wskazuje również na pilność nawrócenia. Ogrodnik mówi właścicielowi: „Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw” (w. 8). Możliwość nawrócenia nie jest nieograniczona. Dlatego trzeba je podjąć natychmiast, inaczej przepadnie na zawsze. Możemy pomyśleć w tym Wielkim Poście: co muszę uczynić, aby zbliżyć się do Pana, nawrócić się, „wyciąć” te rzeczy, które są niewłaściwe? „Nie, nie, poczekam do następnego Wielkiego Postu”. Ale czy za rok będziesz żył? Możemy bardzo ufać Bożemu miłosierdziu, ale nie wolno go nadużywać. Nie możemy usprawiedliwiać lenistwa duchowego, ale trzeba umocnić nasze starania, aby niezwłocznie odpowiedzieć na to miłosierdzie ze szczerością serca.

W okresie Wielkiego Postu Pan zachęca nas do nawrócenia. Każdy z nas musi poczuć się wezwany tym głosem, poprawiając coś w swoim życiu, w swoim sposobie myślenia, działania i przeżywania relacji z innymi. Jednocześnie musimy naśladować cierpliwość Boga, który ufa, że wszyscy są zdolni aby „powstać” i podjąć pielgrzymowanie na nowo. Bóg jest Ojcem i nie gasi wątłego płomienia, ale towarzyszy i troszczy się o tych, którzy są słabi, żeby się umocnili i wnieśli swój wkład miłości do wspólnoty. Niech Maryja Dziewica pomoże nam przeżywać te dni przygotowań na Święta Paschalne jako czas odnowy duchowej i otwartości na łaskę Boga oraz Jego miłosierdzie.


Oto słowa Franciszka po modlitwie „Anioł Pański” w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Od 27 lutego trwają ważne rozmowy w Nikaragui mające na celu rozwiązania poważnego kryzysu społeczno-politycznego, jaki dotknął ten kraj. Wspieram tę inicjatywę modlitwą i zachęcam strony, aby jak najszybciej znalazły pokojowe rozwiązanie dla dobra wszystkich.

Wczoraj w Tarragonie, w Hiszpanii został beatyfikowany Marian Mullerat i Soldevila, ojciec rodziny i lekarz, który otoczył opieką cierpienia fizyczne i moralne swoich braci, świadcząc życiem i męczeństwem o prymacie miłości i przebaczenia. Niech wstawia się za nami i pomaga nam kroczyć drogami miłości i braterstwa, pomimo trudności i cierpień.

Dzisiaj obchodzimy Dzień Modlitwy i Pamięci o Misjonarzach Męczennikach. W roku 2018 na całym świecie wielu biskupów, kapłanów, zakonnic i wiernych świeckich doznało przemocy. Zabito czterdziestu misjonarzy, prawie dwukrotnie więcej niż w roku poprzednim. Pamięć o tej współczesnej Kalwarii braci i sióstr prześladowanych lub zabitych z powodu swej wiary w Jezusa, jest dla całego Kościoła obowiązkiem wdzięczności, ale także bodźcem do mężnego świadectwa o naszej wierze i nadziei w Tym, który na krzyżu na zawsze zwyciężył wrogość i przemoc swą miłością.

Pozdrawiam was wszystkich przybyłych z Rzymu, Włoch i z różnych krajów, w szczególności pielgrzymów z Puli (Chorwacja), Coslady (Hiszpania) i wspólnotę Papieskiego Seminarium Francuskiego. Pozdrawiam wiernych z Dogana, Carpi, Faenzy, Castellammare di Stabia; grupę kobiet, które zjednoczyły się, aby wspólnie stawić czoła swoistej patologii; skautów z Campobasso, kandydatów do bierzmowania z Cervarese Santa Croce, młodych, przygotowujący się do złożenia wyznania wiary z Renate, Veduggio i Rastignano, uczniów Instytutów Braci Szkół Chrześcijańskich w Turynie i Vercelli oraz uczniów szkoły św. Doroty z Montecchio Emilia.

Życzę wszystkim dobrej niedzieli! Nie zapomnij za mnie się modlić. Dobrego obiadu i do widzenia!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lekarzu, ulecz samego siebie

2019-03-25 15:06

Anna Majowicz

,,Rekolekcje dla odważnych, którzy nie boją się zmierzyć ,,temperatury" swojej wiary" - to motto wielkopostnych nauk dla pracowników i studentów służby zdrowia, głoszonych w kościele pw. św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu.

Anna Majowicz
Rekolekcje dla służby zdrowia głosi ks. prof. nadzw. dr hab. Piotr Mrzygłód

Tegoroczne rekolekcje prowadzi ks. prof. nadzw. dr hab. Piotr Mrzygłód. Pierwsze nauki rozpoczęły się w niedzielę. - Mówi się, że ten, kto nie ryzykuje, nie pije szampana. To prawda. Kto nie zaryzykuje swojego czasu w momencie nawrócenia, kto nie podejmie próby zmiany swojego życia dla Pana Jezusa, nie zasługuje na Wielkanoc – rozpoczął spotkanie ks. prof. dr hab. Piotr Mrzygłód. Rekolekcjonista mówił o sensie nawrócenia, o tym, że Kościół jest szpitalem dla wszystkich grzeszników, a niezależnie od tego, w jakiej przestrzeni służby zdrowia pracujemy, jesteśmy pacjentami, bo Lekarz jest tylko jeden. - To Ten który przyszedł leczyć nasze choroby, w którego ranach jest nasze zdrowie - mówił rekolekcjonista, prosząc, by pracownicy służby zdrowia dobrze przygotowali się na nadchodzące święta. - Można wykonać tysiąc kroków, ale ten najważniejszy należy do Ciebie. Zrób krok w stronę nawrócenia, nie zwlekaj. Lekarzu, ulecz samego siebie!

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje dla służby zdrowia

Kolejne spotkanie z rekolekcjonistą odbędzie się dziś po Mszy św. o godz. 18.30. Serdecznie zapraszamy wszystkich pracowników i studentów służby zdrowia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem